《Tear In My Heart》Five
Advertisement
Gdy w końcu postanowiliśmy wrócić do domu, było koło drugiej w nocy. Sama już zaczęłam przysypiać na przednim siedzeniu. Collin powiedział, że mogę spokojnie się przespać, a on obudzi mnie, kiedy tylko dojedziemy na miejsce. Kiwnęłam na to jedynie głową i postanowiłam posłuchać chłopaka. Zamknęłam oczy, ułożyłam się w miarę wygodnie i zaczęłam się wsłuchiwać w piosenkę lecącą w radiu, starając się udać się do krainy Morfeusza. Słyszałam jeszcze jak przez mgłę, jak chłopak mówi moje imię, a następnie po prostu odpłynęłam.
- Heaven? - szepnąłem, sprawdzając, czy dziewczyna już zasnęła. Gdy mi nie odpowiedziała, wyciągnąłem telefon i wykręciłem odpowiedni numer.
- Szykuj te sto dolców. - Zaśmiałem się, gdy po drugiej stronie słuchawki usłyszałem ciche ''halo".
- No nie gadaj! Tak szybko udało ci się ją przelecieć?! - wykrzyknął Mike do słuchawki. - Ta dziewczyna serio jest mega naiwna. Nie dość, że robi za nas całą brudną robotę to jeszcze bawi się w twoją kolejną prywatną dziwkę!
- Nie pierwsza, nie ostatnia. Ona jest tak zaślepiona moją osobą, że nawet nie widzi, że jest wykorzystywana, ale to nawet lepiej. Jutro trzeba będzie ją namówić, żeby za tydzień okradła ten duży sklep, co kiedyś o nim gadaliśmy, pamiętasz?
- Stary! - wykrzyknął. - W tym sklepie przecież co noc śpi ten durny właściciel! On nawet na krok nie opuszcza tego miejsca. Chcesz ją do więzienia wsadzić?
- Tego nie powiedziałem... może uda się jej i nic nikomu się nie stanie? A jak coś to my zwiewamy, a ona tam zostaje. Na pewno nas nie wsypie.
- Może masz rację... - mruknął. - Dobra, muszę lecieć, bo moja dziewczyna przyszła. Do zobaczenia, stary.
- Siema - odpowiedziałem, wciskając czerwoną słuchawkę i uśmiechnąłem się pod nosem.
Spojrzałem na dziewczynę, lekko się krzywiąc. Gdyby nie to, że jest mi potrzebna do okradania tych sklepów, mógłbym się nawet w niej zakochać. Niestety, nie mogę wpaść, kiedy wiem, że ona w każdym momencie może pójść siedzieć, a nie chcę zawieść przyjaciół, więc pozwalam jej to robić. Za dużo razem przeżyliśmy, żebym miał ich teraz wystawiać dla jakiejś lasi.
Advertisement
Westchnąłem, kładąc jedną dłoń na jej.
Naprawdę mi przykro, mała.
- Hav? - usłyszałam dobrze znany mi głos. - Hav, wstawaj.
- Jeszcze minutka - mruknęłam, nie otwierając oczu.
- Heaven, już jesteśmy. - Westchnął. - Ugh, dobra.
Następnym, co poczułam, były ręce chłopaka, który delikatnie uniósł mnie do góry i wniósł prawdopodobnie do jego mieszkania. Uśmiechnęłam się lekko i bardziej w niego wtuliłam, próbując znowu zasnąć. Co oczywiście prawie od razu mi się udało...
***
Zaśmiałam się bez krzty wesołości.
- Nie mówicie, do cholery, serio.
Collin spojrzał na mnie wzrokiem mówiącym, że mam się uspokoić. Wywróciłam na niego oczami i ponownie zaczęłam przyglądać się całej grupie, szukając chociaż małego znaku, który dałby mi pewność, że to wszystko to jedynie jakiś głupi żart.
- Mówimy serio. - Westchnął Collin. - Musisz to zrobić, kochanie. Wiesz, jakie to dla nas ważne. Będziemy w cholerę bogaci, dzięki temu.
- Ale mogę wylądować przez to w więzieniu, do cholery! Pogrzało was?! - wrzasnęłam, wplatając dłonie we włosy i lekko za nie pociągając.
- Nie mamy pieniędzy, dobra? A ty chciałaś już na stałe do nas dołączyć. - Wzruszyła ramionami rudowłosa. - Mike potrzebuje tej kasy na operację dla siostry. Wiesz, że nikt mu nie da pracy.
Westchnęłam, spoglądając na wcześniej wspomnianego chłopaka, w którego oczach pojawiły się łzy. Z każdą kolejną sekundą wpatrywania się w jego zaszklone oczy, wzrastało we mnie współczucie.
- Dobra! - wykrzyknęłam, nie mogąc już znieść widoku bólu, jaki mu towarzyszył. - Zrobię to, zadowoleni?
- Dziękuję - szepnął Mike.
- Ale mam jeden warunek. - Podniosłam do góry palec wskazujący. - Będziecie mnie kryć, zrozumiano? Jeśli usłyszycie, że policja się zbliża, dzwonicie do mnie.
Wszyscy pokiwali głowami, zgadzając się ze mną.
- Są tam jakieś dodatkowe zabezpieczenia oprócz zamka?
- Nie - mruknął Collin, nie patrząc mi w oczy.
Advertisement
- Na pewno? - Uniosłam do góry jedną brew.
- W stu procentach - odpowiedzieli.
***
Weszłam powoli do wnętrza małego sklepiku, który był moim dzisiejszym celem. Muszę tylko szybko zwinąć kilka paczek fajek, butelek alkoholu i kasę, to nic wielkiego.
Robiłaś gorsze rzeczy Haven, dasz radę - pocieszałam się w myślach.
Spojrzałam w dół, chcąc oszczędzić sobie dodatkowych siniaków przez upadek, który mógłby mi się za chwilę przydarzyć. Jest tutaj tak ciemno, że nie widzę własnych palców u rąk. Przewracam oczami, przy okazji próbując wymacać ścianę, wzdłuż której mogłabym podążać. Niestety nie mogę zapalić światła, ponieważ mogłoby to zwrócić uwagę osób mieszkających niedaleko.
Wypuściłam głośno powietrze, wyczuwając pod palcami ladę. Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam, iż obeszłam już prawie cały sklep. Podciągnęłam się na rękach, dzięki czemu w dzień zyskałabym widok na całą wielką półkę z alkoholem i małą skrzynkę z fajkami po lewej pod ladą oraz kasę na ladzie.
Pewnie się spytacie skąd to wszystko wiem?
Kilka dni temu znalazłam się tutaj, żeby dowiedzieć się, co i jak. Dzięki temu, że dzień w dzień tutaj przychodziłam, dałam radę wszystko ogarnąć. Wskoczyłam za stół sklepowy, o który przed chwilą byłam oparta i zaczęłam przeszukiwać wszystko. Wyciągnęłam telefon i lekkim promieniem światła rozproszyłam ciemność w miejscu, gdzie znajdowały się papierosy.
Złapałam kilka paczek najdroższych i wsadziłam do plecaka. Następnie odwróciłam się w kierunku ściany, przy której został postawiony regał i zaczęłam pakować do torby dużą ilość butelek.
Przestraszyłam się, gdy nagle zapaliło się światło, jednak po chwili stwierdziłam, że to pewnie moi koledzy robią sobie ze mnie żarty.
- Przestańcie! - krzyknęłam. - Jeszcze nas nakryją, idioci.
Nikt mi jednak nie odpowiedział. Usłyszałam tylko jak drzwi zamykają się na klucz, a osoba, która znajdowała się ze mną w budynku, ruszyła w moim kierunku. Serce momentalnie podskoczyło mi do gardła.
Szybko odwróciłam się do niej przodem i przeżyłam szok. Pierwszym, co zauważyłam, była ręka, w której znajdował się klucz, przez który straciłam możliwość ucieczki z tego miejsca. Uniosłam wzrok i zauważyłam właściciela tego sklepu.
- Policja już jedzie. Nie wywiniesz się. - Zaśmiał się szorstko, machając kluczem niedaleko mojej twarzy.
Z braku pomysłu na jakiekolwiek inne wyjście, chwyciłam butelkę i zamachując się, rzuciłam nią w faceta. Naczynie trafiło go w głowę, rozbijając się. Blondyn upadł bezwładnie na podłogę.
Wrzasnęłam głośno, orientując się, co właśnie zrobiłam, ale nie mogę mu pozwolić wygadać policji jak wyglądam.
Chyba będę musiała się go pozbyć.
Wypuściłam szybko powietrze, które przez jakiś czas wstrzymywałam i chwyciłam kolejną butelkę. Muszę dokładnie wycelować.
Boże, do czego to doszło?
Mocniej chwyciłam naczynie, gdy ręce zaczęły mi się pocić i uniosłam je nad głowę. Zamknęłam oczy i już chciałam się zamachnąć, jednak przerwał mi gruby, mocny i stanowczy głos, który dochodził zza szklanych drzwi.
- Odłóż to i wyjdź do nas z uniesionymi rękoma! Mamy przewagę, jesteś otoczona. Jeśli będziemy zmuszeni, użyjemy broni.
Przestraszona, otworzyłam oczy i puściłam butelkę, która,od razu po spotkaniu z płytkami, roztrzaskała się. Ja za to niedługo po tym wylądowałam obok niej. No cóż, co mogę powiedzieć?
Po prostu zemdlałam...
***
Rozdział napisany przez .
,
Do następnego i liczymy na komentarze xx
Wiki ♡
Advertisement
- In Serial20 Chapters
Sinful Redmption
They have walked the earth since the beginning of time, the seven of them each other's only family.Now due to a simple prank of fun, they've been punished to attend the dreaded place for the gifted.It had been all innocent fun at the beginning, but the forces behind the academy seemed to have something evil and dangerous up their sleeves.And the Sins are not sure how to proceed,Be the villains? Or be the heroes? WARNING!This book contains mature subjects including sexual activities and heavy gore. Do read with caution.This is my original creation and is pure fiction.
8 182 - In Serial28 Chapters
Moonlust
Once a glorious utopian city, now a bloody field chained in the farthest icy desert in the world. Irongate, a floating city that traveled the world for decades, has fallen tragically into the depth of hell after immoral science practice has led the city into the creation of a new species, The Mooncallers. The Mooncallers have engaged in a never-ending fight against the surviving humans for fifty years, the city's advanced mechanism is decaying in the face of the vicious intelligent monsters who are activated by fullmoon and the battle must end. Abigail awakens in the stock prison of Irongate as a Mooncaller, unaware of what happened to her, she traces back her old memories in hope to become human again, but where does her loyalty belong?
8 165 - In Serial10 Chapters
Road
Life is a road we thread. This story is about the life of people trying to live a second, better life.
8 89 - In Serial64 Chapters
Golem Armor: Building a Mech In Fantasy World.
He died of old age, surrounded by not people but machines built by his own hands. Join him as he reawakens in a fantasy world, once again, trying his best to reach his dream. A different person molded by his new surrounding, Adrin had to adapt to survive. The journey towards it would be slow as he had to start from the bottom and build everything from scratch. He had to adapt to using unfamiliar tools to recreate the things he had built, or using science to get ahead. The world, however, wouldn’t open a path for him to travel. Monsters big and small, people kind and cruel would stand in his way whether he liked it or not. Author’s note: English is not my first language. For young adults (light adult content, not romance focused). A remake/revamp of an original story. It will take a while before pieces are put together.
8 76 - In Serial7 Chapters
Hardwork(a naruto fiction)(DROPPED)
So this dude is just a normal guy i guess.its a isekai? Not to sure but the mc died by another dude and pretty much he meet god and got tranported into a naruto world not all naruto i gonna add some of my ideas so enjoy. I don't own Naruto or any related stuff except My ideas.oh and the cover is not mine I don't know where i got it i just type sharingan on goolgle and images.
8 164 - In Serial36 Chapters
Friendship for Dummies
"Being reunited with your childhood best friend after eight years apart? Sounds like a heart-warming story. Finding out that said best friend is now a complete jerk who's determined to make your life hell? Not so much."Georgie and Connor were once inseparable. Best friends from birth, they did everything together - well, that was until Connor's dad got a once-in-a-lifetime job opportunity and the family was forced to relocate to New York. At age sixteen, Georgie's life is totally different - her main goal being to keep her head down and escape the brutalities of high school with as little emotional scarring as possible. Balancing school, work and her dwindling social life is enough of a challenge, but it's about to get a bit more complicated when her conceited ex-best friend gets thrown into the mix. Maybe friendship should come with an instruction booklet.
8 88

